D-day -1

... To już w sobotę ruszymy w kierunku nieznanego. Teraz sprawdzenie listy:
1) dzieci - są (na listach)
2) mata - wyjechała (ale czy dotrze)
3) transport dograny - mają być dwie drezyny drabiniaste wraz z furmankami
4) instruktorzy - część już choruje
5)....

sobota, 3 lipca 2010

Dzień 7 - Sława




















...do obiadu, jatka. Trening, 550 egzaminów i wodowanie jednostek na wodzie. Załadowaliśmy na pływające rowery, co bardziej aktywnych i ziuuuuuuuuuuuu na jezioro. Płynęliśmy, płynęliśmy, aż wreszcie się zmęczyliśmy i wróciliśmy do portu na obiad. Po drodze stoczona została bitwa morska, ale bez ofiar. Stan zgadzał się przy zdaniu sprzętu.
Po obiedzie w sposób jakże przebiegły, udało nam się wyrwać potworki na spacer. Podskakując i wzniecając tumany kurzu, szli na zatracenie. Nawet cyganki się ich bały, a przecież wiadomo, że cyganka prawdę powie. Te na ich widok, czmychały niczym strzygi. Ok 1700 dotarliśmy do słowiańskiego grodu i..... to były najpiękniejsze chwile. Poszły sobie w ręce gospodarzy. W końcu mieliśmy czas na delektowanie się tak pięknymi okolicznościami przyrody i w ogóle. Trwało to prawie 40 minut!!!! Niestety po tym czasie wszystko wróciło do normy: prose Pani, a kiedy.... sensei a można ... #@%&$@*rój pszczół. Po prostu radość.
Bawiąc się i ucztując doczekaliśmy godziny wymarszu i równym krokiem wróciliśmy do ośrodka. Stan osobowy bez zmian.....




3 komentarze:

  1. No pięknie!! Najpierw strzelanie, teraz biała broń także w programie szkolenia?????????????? Czy kochana Kadrunia zastanowiła się choć przez chwilę jak bardzo zagrożone będzie życie, lub przynajmniej zdrowie, płatników comiesięcznych danin na rzecz Waszą, moi Kochani???
    Sporty wodne milej widziane:)
    Cieszę się, iż Waszmościów wciąż w dobrym zdrowiu ( i inwencji kulturalno-oświatowej) widuję, choć znając temperamencik rudej Świergotki mniemam, że wysiłkiem wielkim bywa to okupione. Jak sobie pomnożę energetyczność mego Potomka przez ilość dziatwy Wam poddanej, szczerze Was podziwiam i nieustannie najserdeczniej pozdrawiam.
    Raport pogodowy - upał w mieście wojewódzkim koszmarny, pozostali przy życiu tubylcy wylegają po zmroku ze swych domostw, w sklepach półki z Mineralwasser pustawe, a na stacjach paliw zabrakło lodu. Młodsza siostra Rudej spędziła dziś pół dnia w środowisku wodnym, ale płetwy jej nie urosły, nad czym dziecię ubolewa. Drogi do lokali wyborczych powinni oznakować dla zachęty inaczej niż zwykle, np. KIERUNEK KĄPIELISKO, ale to z kolei mogłoby być poczytane jako agitacja i wywołać wielce niepożądane odruchy elektoratu w stronę fauny wodnej.
    No to do jutra, Kadruniu. Wasz oddany Korespondent miejski.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dotarli!
    Cali (podrapani ;-) Zdrowi (zobaczymy ;-) ale na pewno szczęśliwi i pozytywnie nastawieni do kolejnej wyprawy - jak wy tego dokonaliście? nie wiem! Chwała wam za to!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wiem, to nasza czwarta wyprawa, do której się tęskniło cały rok....

    OdpowiedzUsuń